Nikt nie zna tylu pozycji, co on

pozycjoner

Nikt nie zna tylu pozycji, co on

Z której strony byś nie patrzyła, zawsze będzie optymalnie

Nikt nie zna tylu pozycji, co on

Nieocenioną osobą w firmie jest pozycjoner. Zajmuje się on dbaniem o to, by w każdej pozycji, było dobrze.

Dobrze, czyli jak? Jak zrobić, żeby było dobrze?

Otóż, jeśli mamy stronę internetową i ginie ona w czeluściach Internetu, a sama wyszukiwarka Google rzuca na nią pogardę, oddajemy się w ręce pozycjonera.

Wtedy taki niepozorny pozycjoner (nie mylić z przeciętnym informatykiem), wykorzystuje swoje tajemne moce i ocenia sytuację. Włącza dziwne strony, do których nawet szef firmy nie ma dostępu i patrzy sobie ten ów pozycjoner na jakieś wykresiki, coś notuje, mruczy pod nosem. Nikt tak naprawdę nie wie, czy on się na tym zna, czy nie, ale to nie jest ważne. Liczy się efekt!

Optymistyczna optymalizacja to jego atuty

I co następuje dalej – pozycjoner mówi na przykład: Jesteśmy poza setką, a dążymy do pozycji X. (Zaznaczamy, że pozycja 69 nie jest pozycją zadowalającą). Pozycjonera zadowalają pozycje z pierwszej dziesiątki. Widzicie – nikt nie zna takich pozycji, jakie zna on. Mało tego – on wie, jak je osiągnąć i to bez wcześniejszej gimnastyki, jogi, itd.

Co ważne – pozycjoner ma pod sobą copywriterki. Tak – cały zespół copywriterek!

A najciekawsze jest to, że pozycjoner jest jedynym mężczyzną, którego słuchają copywriterki. Reszta firmy już od samego początku węszyła romans między nimi, co akurat nie jest dziwne.

Wyobraźmy sobie sytuację:

Piękny kwietniowy dzień, zawieja śnieżna za oknem, hektolitry kawy i copywriterki otulone swoimi ciepłymi swetrami, ponuro stukają w klawiatury. Nagle nieśmiało uchylają się drzwi, a zza nich wyłania się pozycjoner i niskim głosem mówi: Kasia, masz objawy raka prostaty, Kasia druga Ty masz badanie raka prostaty, a Ty Ewela w ogóle rak prostaty. A później zajmijcie się malowaniem dachów i myciem okien. I o dziwo, nie ma krzyków i wrzasków, że kobiety zostały posądzone o takie przypadłości, obrażone, czy cokolwiek. Następuje przełom – copywriterki się rumienią, zerkają wymownie na pozycjonera, posyłają piękny uśmiech, z ramion swych zrzucają odzienie, prężą się na fotelach i… piszą! Od razu, natychmiast! Bez zbędnych pytań zaczyna się coś dziać. A jeszcze większą radość sprawia im, gdy pozycjoner wraca po jakimś czasie i mówi do wszystkich zgromadzonych niewiast: Dziś osiągnęliśmy zadowalającą pozycję.

PS: Żaden pozycjoner nie został jeszcze znokautowany przez partnerów ani ojców naszych copywritek. I co wy na to?!

 

Co możemy dla Ciebie zrobić?

Sprawdź nasze usługi
Zobacz ofertę