Czy da się wykorzystać… pogodę w social media?

social media

Czy da się wykorzystać… pogodę w social media?

Pogoda za oknem nie rozpieszcza, choć może – nieco – skłania do kontemplacji. Bo co tu by porobić skoro słonce skryło się za masą chmur i nie zamierza wyściubić w najbliższym czasie nosa? Pogoda jest uniwersalnym tematem rozmów dla znudzonych wujków, gdy wyczerpią im się wszystkie możliwe tematy, bezpieczną przystanią dla sąsiadów oraz (często) determinantem naszego nastroju.

Pytanie, czy pogodę można wykorzystać podczas promocji marki w mediach społecznościowych?

Jasne, że tak!

A skoro jasne, to chyba warto przedyskutować social media marek, którym po motyw pogody zdarza się sięgnąć stosunkowo często.

 

Czasem słońce, czasem deszcz?

Wydaje się, że znacznie częściej sięgamy do pozytywów – słońce, lato i impreza są eksponowane (szczególnie w wakacje) do granic możliwości, bo kojarzą się dobrze. Swego czasu w ten sposób promowała się Łomża, która stworzyła na potrzeby kampanii ciepło przyjęty przez wszystkich neologizm – łomżing. Określenie się przyjęło i całkiem długo pozwoliło na tworzenie szumu medialnego, dzięki któremu marka była utożsamiona z hasłem (które, notabene, w dalszym ciągu pozwalało na zakorzenienie nazwy… marki). Social media znają oczywiście również podobne przypadki, o których napiszemy nieco dalej.

Promocja piwa może być niezwykle kreatywna i mocno zależna od pogody, o czym przekonała nas również beljgiska marka Stella Artois Cidre. Marketingowcy wykorzystali w niej… czujniki ciepła, które zamontowane były w ściankach wiat autobusowych. Reklama uwidaczniała się wtedy, gdy temperatura była nad wyraz sprzyjająca i zachęcała do błyskawicznego, impulsywnego zakupu.

Social media, Real Time Marketing i pogoda?

Social media żywią się często marketingiem czasu rzeczywistego, czyli błyskawiczną reakcją na wydarzenia, które zmieniają się błyskawicznie. Co natomiast zmienia się najszybciej? Pogoda. Zagadnienie podjąć można zarówno na globalną, jak i regionalną skalę, przy czym najczęściej lepiej sprawdzi się ta druga. Tyczy się to przede wszystkim budowania społeczności oraz zaufania naszych okolicznych fanów, którzy widząc, że aktywnie reagujemy na to, co dzieje się pod naszym oknem, zaczynają nas coraz bardziej… lubić. To natomiast zdecydowanie może nam się przydać.

Prowadząc działania w kanałach społecznościowych pamiętajmy o tym, że często obserwować będą je osoby z okolicy, dla których ciekawsza okaże się zwykle reakcja na to, jak skomentujemy wydarzenia rozgrywające się dookoła, niż kompilacja mniej (zdaniem odbiorcy) interesujących rzeczy z kraju i ze świata.

Co możemy dla Ciebie zrobić?

Sprawdź nasze usługi
Zobacz ofertę