Content marketing a sprzedaż, czyli jak piszesz… tak Cię widzą

Content marketing a sprzedaż, czyli jak piszesz… tak Cię widzą

content marketing

Content marketing a sprzedaż, czyli jak piszesz… tak Cię widzą

Content marketing czyli zaciekaw, przyciągnij… i nie puszczaj!

Irytacja reklamami osiąga apogeum – niejednokrotnie, czerwoni z furii lub zieloni z bezsilności klikamy w X, który urządził sobie pokręcony maraton po naszym monitorze, i w który za nic nie możemy trafić. Często wówczas – z czystej przekory – zdarza się nam opuścić stronę internetową i poszukać witryny, na której znajdziemy odpowiedzi na frapujące nas pytania. Odpowiedzi, których dostarcza wysokiej jakości treść, czyli content marketing

Definicje wciąż rozwijającej się odnogi reklamy sieciowej są różne i – co ważne – zależne od tworzących je autorów. Najprościej powiedzieć, że za content marketing uznać możemy wszelkie treści, które angażują, zaciekawiają oraz pozwalają na stworzenie tzw. Reklamy wirusowej. Mimo, co tu ukrywać, niezbyt pozytywnej nazwy, samo zjawisko jest niezwykle pożądane. Oznacza wysokiej jakości content (najczęściej w formie poradnikowej, tj. spełniający zasadę użyteczności), który rozpowszechniany zostaje przez samych użytkowników sieci przez polecenia, udostępnienia oraz rozsyłanie znajomym. Innymi słowy – dobra treść broni się sama.

Pytanie tylko jak ją stworzyć?

Po pierwsze – zrób research

Praca Content Marketera w sporej części oparta jest na poszukiwaniach i poniekąd przypomina zawód dziennikarza. Chcąc, by nasze artykuły z niecierpliwością wypatrywane były przez setki osób (a umówmy się, chce tego każdy, czasem tylko zwielokrotniając liczbę…) dostarczane przez nas informacje muszą być sprawdzone. Jeśli ich wiarygodność będzie wątpliwa, wówczas rzutować mogą przecież również na ich autora oraz całe przedsiębiorstwo, godząc w jego wizerunek.

Research jest niezbędny w procesie tworzenia ciekawej treści, dlatego warto poświęcić mu przynajmniej kilka godzin (oczywiście, w zależności od stopnia rozbudowania artykułu oraz skomplikowania samego zagadnienia). Materiały poddać należy dość ostrej selekcji, gdyż zgodnie z nieformalnym prawem Internetu musimy pogodzić się z jego głównym minusem – tym, że każdy może pisać treści. Na szczęście to nic w porównaniu z głównym plusem, który pozwala na systematyczne dodawanie ich… przez każdego.

Po drugie – zacznij pisać

No i stało się! Research zrobiony, zaś sprawdzonych materiałów starczyłoby na napisanie epickiej sagi fantasy, wobec czego przystępujemy do dzieła i… wpatrujemy się w monitor, nie wiedząc od czego powinniśmy zacząć i odsuwamy od siebie natrętną myśl, żeby zacząć… od początku.

Pamiętajmy, że niewiele rzeczy może równie dobrze odpychać od naszej treści tak dobrze, jak chaotyczny, nieuporządkowany wywód. Ferdydurke lub Ulisses są w kanonie arcydzieł, jednak nie oszukujmy się, że każdy przez nie przebrnie… a już na pewno nie podczas wertowania Facebooka, gdyż nasza umiejętność skupiania się na jednej rzeczy dość diametralnie się ostatnimi czasy skurczyła, i wynosi ok… 8 sekund. Oczywiście, naszym celem na etapie promocji tekstu będzie zdobycie uwagi i wywołanie „achów” i „ochów” u fanów, o tym jednak powiemy nieco później.

Wszak działamy po kolei, pamiętacie?

Content marketing w naszym wykonaniu powinien być ciekawy, sprawdzony pod kątem wiarygodności oraz logicznie uporządkowany. Co dalej?

Po trzecie – rozwiń swój warsztat

Świetne treści nie mogą być kiepsko napisane. Niby truizm, ale jednak warto nad nim przystanąć i… spojrzeć krytycznie na wszystko, co wypływa spod naszego pióra. Oczywiście nam z pewnością się to podoba, rodzice oraz lokalna społeczność kibicują, jednak pytanie, czy robimy to tylko dla nich?

Jeśli tak, to okej.

Jeśli nie – zastanówmy się, w jaki sposób można zaangażować odbiorcę i sprawić, by bez trudu przeczytali przynajmniej te 300 skleconych słów. Nie zawsze pomogą wirujące metafory oraz hojne szafowanie nadmiernie skomplikowanymi derywatami…

Dobrym rozwiązaniem bywa za to nieco luźniejsze podejście do kwestii pisarskich. Czasem warto rozśmieszyć, rozluźnić atmosferę lub posłużyć się przykładem, który z pewnością znany jest odbiorcy. Możemy napisać np. że nasze strony internetowe są jak chleb – (posiadają dodatni indeks glikemiczny) są dobre i dla każdego.

Content marketing żywi się utrzymywaniem uwagi na wysokim poziomie, dzięki czemu sama promocja jest nad wyraz efektywna. A chyba o to nam chodzi, prawda?

Po czwarte – promuj treści

Stawiając ostatnią kropkę, wyczerpani ale i zadowoleni wiemy, że nawet najlepszy content sam z siebie nie zrobi rundki po Internecie i nie zapewni nam masy kontraktów. Dlatego powinniśmy go sami promować. Słuszną drogą jest zwłaszcza promocja na Facebooku, z którego – według raportu Buffera i Social Media Week – korzysta ponad 96% badanych przez agencje marketerów. To pokazuje, że mimo migracji portal Zuckenberga nadal jest pierwszym wyborem zarówno wśród tych, którzy sprzedają, jak i tych, którzy kupują.

Mimo ucinania zasięgów organicznych warto wykorzystać go do maksimum, po czym rozpocząć płatną promocję postu, który przekierowywał będzie do artykułu. Tytuł koniecznie musi być chwytliwy (albo kąśliwy) i podkreślać korzyści, które zyska się po przeczytaniu. A że tych zwykle jest co niemiara… Nie pozostaje nam nic innego, jak – posługując się naszymi wskazówkami – promować się jeszcze lepiej!

Co możemy dla Ciebie zrobić?

Sprawdź nasze usługi
Zobacz ofertę